Krytyka zachwalała powieść Bratnego:

(…) bogaty obraz okupacyjnej i po­wstańczej Warszawy, jej środowisk, atmosfery i realiów, utrwalający zwłaszcza charakterystyczne koleje losu, styl życia i typ psychologiczne młodego żołnierza konspiracji - jego waleczność, ofiar­ność, solidarność, poczucie obowiązku patriotycznego, gorycz i dezorientację po militarnej i politycznej klęsce powstania
(źródło: Literatura Polska. Przewodnik encyklopedyczny pod redakcją: Juliana Krzyżanowskiego, od 1976 roku Czesława Hernasa. Warszawa 1984. Autorzy hasła: Redakcja).

Także dziś to dzieło miejscami porywające i mimo wszelkich wątpliwości ideowych czy rozmijania się z prawdą, odgrywa od ponad trzydziestu lat kluczową rolę w duchowej edukacji Polaków (P. Kuncewicz, Agonia i nadzieja. Proza polska od 1956 roku. Tom IV, s. 162) oraz jest uważane na najlepszą książkę Bratnego:
Ta opinia jest jeszcze istotniejsza, gdy weźmiemy pod uwagę fakt, iż Kolumbowie, nazywani odtąd najlepszą powieścią w dorobku pisarza, to pierwszy utwór literacki opublikowany w kraju, w którym autor poruszył temat zamordowanych przez Rosjan Polskich oficerów w Katyniu i powstania warszawskiego – motywy zakazane przez cenzurę do 1956 roku.

Nie dziwi więc fakt, iż pod koniec lat 60. Bratny został poproszony przez Janusza Morgensterna o napisanie scenariusza na podstawie swojej powieści i w 1970 roku widzowie mogli śledzić przygody ulubionych literackich bohaterów na srebrnym ekranie. W czarno-białym filmie Kolumbowie zagrali między innymi tak znakomici aktorzy, jak Jan Englert (Zygmunt), Alicja Jackiewicz („Niteczka”), Jerzy Trela, Władysław Kowalski (Jerzy), Jerzy Matałowski (Stanisław Skiernik „Kolumb”) i Marek Perepeczko. Producenci zdecydowali się wyprodukować także wersję telewizyjną (serial miał premierę 9 września 1970 roku) po ogromnym sukcesie obrazu wśród krytyków oraz widowni, który oddają słowa Stanisława Dygata, wydrukowane na łamach „Ekranu”:
Byłem wtedy młodzieżą i spotykałem się z Kolumbami. Z tymi "prawdziwymi" z epopei Bratnego i z filmu Morgensterna też. Nie było wtedy Niemena ani Brigitte Bardot. Ani beatu, ani autostopu, ani podróży międzyplanetarnych. Nie było swobody poruszania, ani swobody obyczajów, ani telewizji. Była godzina policyjna, łapanki i huk salw karabinowych. Ale Kolumbowie szli na śmierć dlatego, że tak bardzo kochali życie. Kochali je tak samo, jak kocha je młodzież dzisiejsza i starali się wykorzystać każdy urok, który mogło ofiarować. Pod tym względem nie różnili się od młodzieży dzisiejszej...Morgenstern odkrył w "Kolumbach" nowe i szerokie możliwości, jakie daje polskiemu filmowi tematyka okupacyjna. To nieprawda, że ludzie mają dosyć tej tematyki. Mają jej dosyć w wersji sfałszowanej.


Film Morgensterna zdobył wiele prestiżowych nagród przemysłu filmowego, między innymi Nagrodę Przewodniczącego Komitetu d/s Radia i Telewizji (1970), Złoty Ekran (przyznawany przez pismo „Ekran”).

Mapa serwisu: